Polska,  Swego nie znacie...,  Travel

Gliwice

„Swego nie znacie…” to blogowy cykl o podróżach najmniejszych, po najbliższej okolicy Tychów, w których mieszkam, a których okolice zawsze traktowałam po macoszemu. O zwiedzaniu Katowic, które zawsze były tylko miejscem, w które się jechało na ciuchy, Bielska – które było jedynie bazą wypadową w góry i innych miejsc, które nie wydają się być ciekawe, a są. W dzisiejszym wpisie zapraszam na spacer po Gliwicach.

Wstęp

Gliwice. Ta nazwa nigdy nie wywoływała we mnie skojarzeń z miastem, które warto odwiedzić. Kojarzyły mi się raczej z obrazem miasta szarego, fabrycznego, nieciekawego. Trzeba było wypadu na Giełdę Minerałów i Biżuterii, żeby Gliwice mnie zaciekawiły, bowiem to, co widziałam z okna samochodu nie pokrywało się z moimi założeniami w najmniejszym stopniu. Dlatego też przy najbliższej okazji wybrałam się do Gliwic na jednodniową wycieczkę.

Rynek w Gliwicach

Miasto zostało założone w XIII wieku na prawie niemieckim. Z Niemcami zresztą wiąże się większość historii Gliwic i zwiedzając miasto, można to zauważyć. Budynek byłej Poczty Głównej, kamienice wzdłuż ulicy Zbawienia, kanał, odlewnia – wszystko to Gliwice zawdzięczają Niemcom. Nadanie Gliwicom praw miejskich w 1276 roku czyni je jednym z najstarszych miast na Śląsku.

Budynek byłej Poczty Głównej

Stare miasto i rynek

Centralnym punktem Gliwic jest rynek starego miasta datowany jest na XIII wiek. Zachował on średniowieczny układ – prawie kwadratowy rynek z ulicami odchodzącymi od jego narożników. Kamienice usytuowane wokół rynku wyglądają na historyczne jednak w przeważającej części uległy one zniszczeniu podczas II Wojny Światowej. Swój wygląd zawdzięczają projektowi inżyniera Franciszka Maurera, według której wykonano powojenną odbudowę. Odnowę nawierzchni rynku , podczas której archeolodzy odkryli studnię, przeprowadzono w 2010 roku.

Na środku rynku znajduje się ratusz. Pierwszy, drewniany, stanął w tym miejscu w XIII wieku. Obecny budynek zbudowany został w XV wieku i później był przebudowywany. W restauracji znajdującej się w podziemiach ratusza można podziwiać pozostałości po ratuszu z XIII wieku.

Zaskakująca w mieście na Górnym Śląsku jest fontanna na rynku, która przedstawia Neptuna. Dziwi ona jednak tylko dopóki nie skojarzy się jej z faktem, że dzięki Kanałowi Kłodnickiemu miasto miało [i nadal ma] dostęp do morza. Wykonana z piaskowca przez Johannesa Nitsche w 1794 roku. Port Gliwice jest dziś najnowocześniejszym i najbardziej uniwersalnym portem śródlądowym w kraju. Znajduje się nad Kanałem Gliwickim i został wybudowany w trakcie budowy kanału. Pierwszy port w Gliwicach znajdował się nad Kanałem Kłodnickim.

Jerzy z widłami – tak gliwiczanie pieszczotliwie nazywają Neptuna z fontanny na rynku.

Nieopodal rynku znajduje się gotycki kościół pw. Wszystkich Świętych. Jego licząca 63 metry wieża, to punkt widokowy, na który można wejść od maja do września między 16:00 a 17:00 w niedzielę, lub w październiku i listopadzie o godzinie 19:30 w sobotę. Wstęp kosztuje 7 zł.

Radiostacja Gliwice

Leżąca na Szlaku Zabytków Techniki gliwicka radiostacja to zabytek unikatowy w skali świata – najwyższa drewniana budowla, ale również obiekt ciekawy historycznie. To tu, 31 sierpnia 1939 roku, odbyła się średnio udana tzw. Prowokacja Gliwicka.

Na hasło: Babcia umarła, przekazane telefonicznie czekającej w hotelu Haus Oberslesien od dwóch tygodni grupie pod dowództwem Alfreda Naujocksa rozpoczęto akcję prowokacyjną mającą usprawiedliwić działania wojenne Hitlera przed Europą oraz przekonać wszystkich, że agresorem była strona polska. Grupa, przebrana za polskich partyzantów weszła do budynków radiostacji w celu nadania przygotowanego wcześniej oświadczenia. Szybko się okazało, że obiekt był jedynie stacją przekaźnikową, a aparatura i studio nagraniowe znajdowały się w innym obiekcie. Ostatecznie udało się znaleźć mikrofon do nadawania awaryjnego, ale treść odezwy nigdy nie poszła w eter. W skutek błędnego podpięcia aparatury bądź celowego sabotażu pracowników nadano jednie fragment: „Uwaga, tu Gliwice! Radiostacja znajduje się w rękach polskich…”. Nieświadomi niepowodzenia napastnicy kontynuowali wykonanie planu. Dla uwiarygodnienia historii o polskim ataku przyprowadzono i zabito Franza Honioka, Ślązaka, którego aresztowano kilka dni wcześniej. O fiasku – częściowym – akcji grupa Naujocksa dowiedziała się dopiero po powrocie do hotelu, jednak pomimo problemów zdołano użyć propagandową wartość wydarzenia. Jeszcze tego samego dnia z Berlina nadano wiadomość o polskim ataku na stację, a dnia następnego informacja znalazła się w gazetach.

Szczegóły wydarzeń tamtej nocy poznano podczas procesu norymberskiego w 1946 roku gdy przesłuchiwano Alfreda Naujocksa.

Zabudowania Radiostacji Gliwickiej

Wieża radiostacji ma 110,7 metra wysokości. Drewniana konstrukcja połączona jest 16 tysiącami mosiężnych śrub. Zastosowanie jako budulca drewna i mosiądzu podyktowane było pozycją anteny – zamiast zwyczajowego rozwieszenia kabla pomiędzy dwoma wieżami, w Gliwicach zastosowano pionowe ułożenie kabla, stąd konieczność użycia materiałów, które nie będą wywoływać zakłóceń sygnału. Audycje nadawane w Gliwicach słyszalne były w Europie, a w nocy, przy sprzyjających warunkach nawet w USA czy Nowej Zelandii. Na terenie ówczesnych Niemiec powstało kilka podobnych konstrukcji – gliwicka jest jedyną zachowaną.

Nadajnik w Radiostacji Gliwice. Po zakończeniu wojny z radiostacji nadawano program Polskiego Radia Katowice, w latach 1950-1956 nadajnik wykorzystywany był jako „zagłuszarka” sygnału programów zza żelaznej kurtyny. W zabudowaniach mieściła się jednostka produkująca nadajniki średniofalowe, urządzenia dla telewizji. Muzeum w Gliwicach otrzymało obiekt od miasta w 2005 roku.

Aktualne informacje dotyczące godzin otwarcia, cen biletów i kontaktu na stronie Muzeum w Gliwicach.

Willa Caro

Willa Caro zbudowana w latach 1882-1885 należy do wąskiego grona miejskich rezydencji Górnego Śląska, których wystrój zachował się w niemal niezmienionym stanie. Powstała na zamówienie śląskiego przemysłowca Oscara Caro, ale jej projektant pozostaje nieznany. Pierwotnie budynek był jednopiętrowy, a dodatkowe piętro dobudowano w 1924 roku, po przejęciu domu przez spółkę przemysłowo-budowlaną. Na własność Muzeum w Gliwicach [wtedy Muzeum Górnośląskiego w Gliwicach] willa przeszła w roku 1934.

Dla zwiedzających udostępniony jest parter willi z pomieszczeniami mieszkalnymi oraz piętro, na którym mieszczą się wystawy czasowe. Podczas mojej wizyty były to zbroje samurajów oraz naczynia fabryki Rosenthal.

Zwiedzanie zaczynamy od jadalni utrzymanej w stylach neobarokowym i neorenesansowym. Obecnie odbywają się tu koncerty i konferencje, więc jej wyposażenie stanowią krzesła, jednak bogate zdobienia sufitu i tak kradną uwagę. Kolejne pomieszczenia to salony – duży i mały, pokój oraz muzeum pana domu.

Adres: Dolnych Wałów 8a

Aktualne godziny otwarcia i ceny biletów znajdziecie na stronie obiektu. W poniedziałki willa jest niedostępna dla zwiedzających.

Podsumowanie

Gliwice zaskoczyły mnie bardzo pozytywnie, a jeszcze nie zobaczyłam wszystkiego, co mają do zaoferowania. Wśród tych, które pominęłam z braku czasu znajdują się między innymi:

  • Palmiarnia [przed wejściem stała zdecydowanie zbyt długa kolejka]
  • Katedra Świętych Apostołów Piotra i Pawła
  • drewniany kościół pw. WNMP
  • zamek piastowski
  • drewniany kościół św. Jerzego
  • stary kościół pw. św. Bartłomieja
  • Centrum Edukacji i Biznesu Nowe Gliwice z Muzeum Odlewnictwa

Wydaje się, że to dość, żeby zaplanować kolejną wizytę w mieście, które wydawało mi się, nie ma niczego do zaoferowania turyście.


W cyklu „Swego nie znacie” powstały już wpisy o Parku Gródek i GEOsferze w Jaworznie, Bielsku Białej, Pałacu Pławniowice, Ogrodach Kapias w Goczałkowicach i skansenie w Chorzowie.