• Travel,  Tychy

    Tyski alfabet. Nowe Tychy od A do Z.

    Często bywa tak, że mieszkając w jakimś mieście nie zauważamy jego urody, nie widzimy jak jest niezwykłe. Seria “Tyski alfabet. Nowe Tychy od A do Z” jest dla mnie szansą dojrzenia niezauważanych na co dzień szczegółów miasta, w którym mieszkam. Chodząc po uliczkach, wchodząc w osiedla, które do tej pory omijałam, a nawet spacerując uważniej po tych rejonach, w których byłam wielokrotnie, odkrywam ciekawe miejsca, zauważam przeoczane do tej pory szczegóły i smaczki.

    „Tyski alfabet. Nowe Tychy od A do Z” jest też możliwością przedstawienia Tychów innym, zainteresowania ludzi tym miastem. Dzisiaj Tychy nie jawią się podróżnikom, jako warte odwiedzenia, a myślę, że są. Za projekty budynków i osiedli w Tychach odpowiadali doskonali architekci, którzy zdobywali i wciąż zdobywają nagrody za pracę w naszym mieście. Może wpisy tej serii pomogą chociaż jednej osobie nowej w Tychach odkryć ich urok?

    Do tej pory Tychy – swego rodzaju żywe muzeum architektury powojennej – od socjalizmu do postmodernizmu – przyciągało głównie pasjonatów i studentów architektury, ale myślę, że dzieje się tu wiele w kierunku zainteresowania Tychami innych grup. I zachęcenia ludzi do pozostania, lub zamieszkania w Tychach.

    Tychy Paprocany
    Tychy, Paprocany.

    Zapraszam Was na wycieczkę po tyskich osiedlach, które nazwane są literami alfabetu od A do Z. System ten miał swój początek na deskach architektów, którzy literami oznaczali projekty poszczególnych zespołów osiedlowych. Jak to bywa – najtrwalsze są prowizorki, więc ta tymczasowa nomenklatura przeszła do języka tyszan i została w końcu prawnie usankcjonowana. Teoretycznie do każdej z tych liter przypisane jest imię żeńskie – A, to Anna, B – Barbara, C – Celina, ale to rozbudowane nazewnictwo nie jest szczególnie popularne i spora część tyszan nie wie, jakie imię patronuje któremu osiedlu. Imieniem określa się Balbinę, Łucję, Stellę… I to chyba na tyle.

    W system literowy wtłoczone zostało również nazewnictwo ulic wewnątrz osiedlowych. Na osiedlu A, ulice zaczynają się od litery a, na osiedlu M, od litery m. Są drobne wyjątki, ale ogólnie zachowana jest ta zasada. Również kluby osiedlowe noszą imiona patronek osiedli – na M jest klub Magdalena, na O – Olimpia, na R – Regina. Chociaż i tu mamy wyjątki – Orion, Uszatek, Tuptuś. Nie ma damskich imion – ale liter się trzymają 🙂

    Tychy osiedle B
    Tablica informacyjna – ulica Batorego na osiedlu B.

    TYSKI ALFABET. NOWE TYCHY OD A DO Z

    O czym będę pisać w tej serii? Cóż – tytuł mówi sam za siebie. W każdym z wpisów zabiorę Was na wycieczkę po jednym z osiedli Nowych Tychów. Zaczęłam alfabetycznie, ale nie jest powiedziane, że tak zostanie. Jak to często bywa, są osiedla o których pisze się łatwiej, i takie, nad którymi trzeba się trochę napracować. Osiedle A jest przykładem tych łatwiejszych. Często wspominane w publikacjach, opisane na blogach, pełne rzeźb, ozdób i ciekawostek architektonicznych – wpis pisał się sam. Są jednak osiedla – w głównej mierze te, które powstały w drugiej fazie budowania Nowych Tychów, którym brakuje jeszcze historii, na których na pierwszy rzut oka nie ma absolutnie nic interesującego i te będą na pewno sprawiać kłopot.

    Mam nadzieję, że wyjdzie mi z tego cykl, który zainteresuje chociaż wąskie grono odbiorców i który, w jakiejś mierze, spełni moje założenia. Że komuś pomogę, kogoś zaciekawię, zainteresuję Tychami.

    Jednak przede wszystkim mam nadzieję, że tymi wpisami uda mi się zmienić nieco percepcję Tychów jako miasta sypialni, bez duszy, historii i kultury, bez niczego wartego zobaczenia, zatrzymania się na chwilę.

    BUDOWA NOWYCH TYCHÓW – ETAP PIERWSZY

    Na początek kilka słów o tym jak powstawały Nowe Tychy.

    Pomysł na rozbudowę Tychów [nie pierwszy w historii] powstał w roku czterdziestym dziewiątym podczas prac nad planem dla Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego. Konieczność deglomeracji GOP wymagała wytypowania miejsc, w które można by było przenieść część zakładów przemysłowych i ludności, a które znajdowałyby się blisko GOP i były z nim dobrze skomunikowane. Jednym z takich miejsc – miast-satelitów – były niewielkie wówczas, dziesięciotysięczne Tychy. Zielonym światłem była uchwała Prezydium Rządu z 4 października 1950 r.:

    „W okresie planu 6-letniego rozbudować m. Tychy do rzędu miast około 30.000 mieszkańców […]. W planie perspektywicznym przewidzieć dalszą rozbudowę miasta Tychy do rzędu miast 100-tysięcznych z uwzględnieniem przejęcia części funkcji centralnych w stosunku do Centralnego Zagłębia Węglowego dla odciążenia Katowic”.

    Projektantem pierwszego osiedla – socrealistycznego A, jak Anna – był Tadeusz Teodorowicz-Todorowski. Za wygląd kolejnych osiedli oraz planu generalnego miasta odpowiadali wyłonieni w konkursie Kazimierz Wejcher i Hanna Adamczewska [później Adamczewska-Wejchert]. Ów plan został zatwierdzony 19 marca 1953 roku. Wytyczono dwie główne osie nowego miasta. Oś wschód – zachód stanowi linia kolejowa umieszczona w wykopie. Natomiast z północy – od Parku Północnego, na południe – Park Południowy [a dalej las wokół Jeziora Paprocańskiego] poprowadzona została tak zwana Zielona Oś Miasta, składająca się głównie z Parków i zieleńców. Na osi północ-południe, w 1967 roku rozpoczęto budowę Urzędu Miasta [wtedy: Prezydium Miejskiej Rady Narodowej], który zaprojektowali Wacław Jaciow, Emilian Piasecki i Kazimierz Wejchert

    Wokół miejsca przecięcia się obu osi, ograniczone przez główne ulice powstał kwadrat o boku około kilometra, w którym mieścić się miało centrum miasta. Czy tak się stało i tak zostało? Wbrew pozorom kwestia centrum Tychów nie jest łatwa i różne są opinie. Myślę jednak, że mogę zaryzykować teorię, iż większość mieszkańców Tychów umieści centrum Tychów wzdłuż ulicy Grota Roweckiego, czyli w zachodniej części obszaru wyznaczonego przez architektów.

    Mapa osiedli Tychów
    Plan ogólny miasta został w roku 1955 nagrodzony przez Komitet ds. Urbanistyki i Architektury nagrodą I stopnia
    [plan ogólny miasta, fot. Kazimierz Wejchert – Nowe Tychy]

    Z końcem roku 1950 zatwierdzono uchwałą plan rozbudowy miasta, a w latach 1951-59 oddano do użytku nowe mieszkania dla czterdziestu tysięcy mieszkańców. Mieszkania powstawały i od razu wprowadzali się do nich nowi lokatorzy. W archiwach muzeum miejskiego znajdziecie niejedno zdjęcie dzieciaków bawiących się na wykopach, czy wśród gruzu, życia toczącego się tuż obok powstających kolejnych budynków.

    „Ależ to była przygoda! Rysowaliśmy coś na arkuszu, potem ktoś to zanosił na budowę, nagle setki ludzi zaczynało z tym planem pracować, w ruch szły maszyny i z naszego rysunku rósł budynek, a z budynków cała dzielnica. Huśtawka emocji – duma, że powstaje nasza budowla, ale i obawa, czy się nie pomyliłem w obliczeniach i dom się nie zawali. Koledzy w innych miejscach Polski mogli czuć frustrację, pracowali nad wieloma projektami, a tylko nieliczne realizowano. Nasze były natychmiast urzeczywistniane”.

    Fragment wywiadu z architektem Andrzejem Czyżewskim

    Ostatnie osiedle w północnej części Tychów – osiedle G – skończono budować w 1975 roku.

    DRUGI ETAP BUDOWY TYCHÓW

    Kiedy rozpoczęła się budowa nowego miasta i powstał wykop kolejowy – Stachowa Kępa znalazła się po jego południowej stronie, która do 1972 roku zachowała wiejski charakter. Wystarczyło przejść nowo zbudowanym mostem nad koleją [u wylotu dzisiejszej ulicy Grota Roweckiego], żeby znaleźć się w innym świecie – wśród pól, ze skowronkami śpiewającymi nad głową.

    Maria Lipok-Bierwiaczonek, Tychy oczywiste i nieoczywiste.

    Pierwsza część rozbudowy Tychów zatrzymała się na osi wschód – zachód wyznaczonej przez linię kolejową. W drugim etapie budowniczy przekroczyli tą linię. W latach 1972-73 rozpoczęto budowę osiedli M i H. Intensywną budowę Tychów skończono po roku 1982.

    Na terenie powstającego w tej części rozbudowy osiedla N planowano stworzyć centrum Tychów. W miejscu, w którym dzisiaj znajduje się nieczynna stacja Tychy Miasto powstać miał dworzec centralny, a w jego bezpośrednim sąsiedztwie zabudowania centrum. Dzisiaj po tych planach pozostały ruiny rozpoczętej i nigdy nie ukończonej budowy. W jedynym ukończonym budynku mieści się przechodnia, część kolejnego została wchłonięta przez kościół św. Benedykta. Niedawno rozebrana część wisząca niebezpiecznie [ze względu na zły stan] nad chodnikiem wzdłuż alei Jana Pawła II miała być kawiarnią z niewątpliwie atrakcyjnym widokiem.

    Wśród niezrealizowanych planów na tą część miasta znajdziemy również drugą oś zieloną, która miała prowadzić z osiedla R, poprzez Park Jaworek, osiedle M i dalej N, O aż po ulicę Paprocańską. Stworzono jedynie jej drugą połowę – za ulicą Dmowskiego. Na terenie Skałki powstać miał Uniwersytet oraz amfiteatr.

    Mimo wielu niezrealizowanych planów osiedla powstawały, a na nich wiele ciekawych rozwiązań architektonicznych, o których poczytacie we wpisach dotyczących konkretnych osiedli.

    A GDZIE STARE TYCHY?

    Chociaż z opisów i zdjęć wydawać by się mogło, że Nowe Tychy powstały na pustym placu, to jednak nie jest to w żadnym stopniu bliskie prawdzie. Samo nazewnictwo – chociaż nigdy oficjalnie nie usankcjonowane – Nowe Tychy, świadczy o tym, że jakieś Tychy istnieć musiały wcześniej. I istniały. Chociaż Tychy do 1951 roku nie posiadały nigdy pełnych praw miejskich, to jednak, jako wieś, były dość niezwykłe. Większość z blisko 11 tysięcznej społeczności zamieszkującej Tychy przed rozbudową, utrzymywało się z pracy poza rolnictwem. A ich przodkowie zasiedlali te ziemie od czasów średniowiecza. Dwa browary – książęcy i obywatelski, fabryka celulozy – to duże przedsiębiorstwa produkcyjne, które też niekoniecznie kojarzą nam się z wsią. W Tychach był szpital, sierociniec, cztery szkoły powszechne, kino, gazownia i ośrodek rekreacyjny z basenem. Dworzec na linii Bielsko Katowice zapewniał dostęp do większych ośrodków.

    Na terenie, na którym dzisiaj stoją zabudowana Nowych Tychów znajdowały się budynki mieszkalne i gospodarstwa tych, z dawnych mieszkańców miasta, którzy rolę uprawiali. Pierwsi osadnicy w nowym mieście na własne oczy widzieli, jak gospodarstwa te – jedno po drugim znikają, pożarte przez nowy twór. Do dzisiaj, na pierwszych osiedlach Nowych Tychów, można spotkać dawne zabudowania. Ceglane domy pozostawione pomiędzy blokami. Podobnie rzecz ma się z osiedlami W czy Z, które dawniej były częścią wsi Paprocany. Budowa Nowych Tychów dramatycznie zmieniła życie rodzimych mieszkańców miasta. Stąd często słyszy się opowieści o niesnaskach między ludnością starotyską, a napływową. Dziś ostały tylko echa tamtych animozji, a Ślązaka w Tychach uświadczyć trudno. Mozaiki popularne w przestrzeni miejskiej, można odczytywać jak analogie tyskiego społeczeństwa – miksu rdzennych mieszkańców i tych, którzy przyjechali tu z każdej strony kraju.

    Mimo że przez kilkanaście lat [a szczerze mówiąc dłużej, bo jeszcze pamiętam w latach dziewięćdziesiątych dostawanie listów zaadresowanych do Nowych Tych] używano nazwy Nowe Tychy nie została ona nigdy usankcjonowana prawnie. Tychy pozostały Tychami. Za to nazwa Stare Tychy stała się nazwą dzielnicy obejmującej miejską część miasta sprzed rozbudowy.

    MIESZKAŃCY NOWYCH TYCHÓW

    Klucze do mieszkań, pierwszym mieszkańcom Nowych Tychów wręczono podczas pierwszomajowych uroczystości roku 1952. Mieszkania jeszcze bez gazu i centralnego ogrzewania, które doprowadzano później – wyposażone były w piece węglowe. Charakterystyczne dla pierwszej części rozbudowy Tychów było to, że mieszkańcy wprowadzali się niejako na czynny plac budowy.

    Zabawa przy betoniarce, 1961r., fot. Andrzej Czyżewski, zbiory www.abc.tychy.pl

    Dla mieszkańców pierwszego osiedla A ważną rolę grały znajdujące się obok tereny zielone. Stadion, który istniał już wcześniej, to kompleks z boiskami, basenem i restauracją, który zapewniał rozrywkę młodszym i starszym.

    Wśród pierwszych rodzin zamieszkujących nowe osiedla wiele było rodzin górniczych, lub rodzin pracowników hut – do czego nawiązują rzeźby na placu Św. Anny, czy lampa górnicza na osiedlu A. W latach sześćdziesiątych sporą grupę nowych mieszkańców stanowili repatrianci ze wschodu. Kolejna duża migracja do Tychów spowodowana była budową Fabryki Samochodów Małolitrażowych. Sama należałam do tej ostatniej grupy. Moi rodzice przyjechali do Tychów skuszeni pracą na Fiacie, więc sporo moich dziecięcych wspomnień związana jest z zakładem – od spacerów wzdłuż ogrodzenia Fiata, po straszny okres strajku, kiedy rodzice tygodniami nie wychodzili do pracy, a zatem pilnowali nas dużo bardziej, po Dni Rodzinne Fiata i coroczne bożonarodzeniowe wręczanie paczek świątecznych na lodowisku. Nie mogę zapominać o koloniach w fiatowskich ośrodkach wypoczynkowych, dzięki którym odwiedziłam połowę polskiego wybrzeża.

    W latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych Tychy nazywane było „miastem dzieci”. Na terenie miasta osiedlało się wiele młodych małżeństw, więc przyrost naturalny, oraz liczba dzieci były wyjątkowo wysokie. Chociaż często brakowało czasu na urządzenie przestrzeni do zabawy, przez co dzieci bawiły się w wykopach i miejscach, gdzie ich obecność była może nieszczególnie bezpieczna, szkoły i przedszkola powstawały szybko na każdym nowym osiedlu.


    ARTYKUŁY CYKLU:  osiedle A, osiedle B, osiedle C, osiedle D, osiedle E, osiedle F, osiedle G, osiedle H, osiedle I, osiedle J, osiedle K, osiedle L, osiedle Ł, osiedle M, osiedle N, osiedle O, osiedle P, osiedle R, osiedle S, osiedle T, osiedle U, osiedle W, osiedle Z

    BIBLIOGRAFIA

    Przy tworzeniu poszczególnych wpisów serii korzystałam z różnych źródeł – internetu, prasy, książek. Poniżej podaję dla tych, których temat bardziej interesuje, listę książek, do których udało mi się dotrzeć

    Maria Lipok-Bierwiaczonek, Tychy oczywiste i nieoczywiste, Książęce ślady, dotknięcie sacrum i nowe miasto, Tychy 2015

    Patryk Oczko, Tychy sztuka w przestrzeni miasta, Muzeum Miejskie w Tychach 2015

  • Tychy

    Tyski alfabet. Nowe Tychy od A do Z – osiedle B

    Często bywa tak, że mieszkając w jakimś mieście nie zauważamy jego urody, nie widzimy jak jest niezwykłe. Seria “Tyski alfabet. Tychy od A do Z” jest dla mnie szansą dojrzenia nie zauważanych na co dzień szczegółów miasta, w którym mieszkam. Jest też możliwością przedstawienia Tychów innym, zainteresowania ludzi tym miastem. Dzisiaj Tychy nie jawią się podróżnikom, jako warte odwiedzenia, a myślę, że są. Za projekty budynków i osiedli w Tychach odpowiadali doskonali architekci, którzy zdobywali i wciąż zdobywają nagrody za pracę w naszym mieście.

    Zapraszam Was na wycieczkę po tyskich osiedlach, które nazwane są literami alfabetu od A do Z. System ten miał swój początek na deskach architektów, którzy literami oznaczali projekty poszczególnych zespołów osiedlowych. Jak to bywa – najtrwalsze są prowizorki, więc ta tymczasowa nomenklatura przeszła do języka tyszan i została w końcu prawnie usankcjonowana. Teoretycznie do każdej z tych liter przypisane jest imię żeńskie – A, to Anna, B – Barbara, C – Celina, ale to rozbudowane nazewnictwo nie jest szczególnie popularne i spora część tyszan nie wie, jakie imię patronuje któremu osiedlu.

    Tychy od A do Z osiedle A
    Mapa tyskich osiedli
    Źródło: www.abc.tychy.pl

    Zapraszam Was dzisiaj na….

    OSIEDLE B, JAK BARBARA

    W czasie, kiedy budowano osiedle A w Tychach, ogłoszono konkurs na projekt kolejnego osiedla. Wygrali go Hanna Adamczewska i Kazimierz Wejchert z zespołem – para, która później wypracowała sobie przydomek architektów miasta. W projekcie został w dużym stopniu uwzględniony stan istniejący. Wyburzenia budynków ograniczono do minimum – stąd do dziś istniejące wśród zabudowy wielorodzinnej domki jednorodzinne. Wykorzystano też ukształtowanie terenu, dostosowując projekt do niego, stąd duża ilość murków i schodków.

    W założeniu architektura osiedla B nawiązywać miała do zabudowy małomiasteczkowej. W projekcie nowego osiedla znalazły się w większości budynki trzykondygnacyjne usytuowane wzdłuż ulic poprowadzonych z uwzględnieniem naturalnego ukształtowania terenu. Mamy tu wiele różnych form – przewyższenia, schodki, podcienie, murki oporowe, wykusze, gzymsy i facjatki. Zabudowa osiedla B łączy nowe, ze starym. Osiedle graniczy ze Starymi Tychami i musiało z nimi współgrać.

    Murki, schodki – znajdziecie ich sporo na osiedlu B, które było budowane z uwzględnieniem istniejącej, naturalnej rzeźby terenu.

    Osiedle B jest jednym z największych, pod względem powierzchni, osiedli w Tychach. Zajmuje 64 hektary

    Stare i nowe – starsza zabudowa jednorodzinna pomiędzy nowobudowanymi blokami
    Zdjęcie ze strony abc.tychy, fot. Stanisław Kasperowicz, ok. 1956

    PLAC BACZYŃSKIEGO

    Plac Baczyńskiego , dawniej Bieruta, jest reprezentacyjnym punktem osiedla B. Dziś również, po rewitalizacji [w roku 2009] pełni podobną rolę. Latem zapełniają go ogródki, latem odbywają się tu tematyczne niedziele pod hasłem „Bacz na Niedzielę”, zimą jarmark świąteczny. W 1967 roku, podczas Tyskich Spotkań Młodości Plac Bieruta gościł odtwórców głównych ról w serialu „Czterej Pancerni i pies”.

    Festyn pierwszomajowy na Placu Bieruta
    Zdjęcie ze strony abc.tychy, fot. Ireneusz Kaźmierczak, 1988r.

    Południową pierzeję placu zamyka budynek zwany „domem pod wieżyczkami”, zaprojektowany przez Jerzego Czyża, J. Drużyńskiego i Kazimierza Wejcherta. Naprzeciw niego znajduje się budynek zaprojektowany przez Henryka Borowego i Jerzego Dąbrowskiego. Znajdowało się w nim kino Andromeda – w ówczesnych czasach jedno z największych i najlepiej wyposażonych technicznie kin w Polsce. Jako jedyne kino na Śląsku miało klimatyzację i ekran panoramiczny. Pierwszym filmem wyświetlanym w Andromedzie byli „Krzyżacy”, których projekcja odbyła się 4 kwietnia 1961 roku. Dla wzbogacenia wrażeń podczas scen mających miejsce w lesie rozpylano w sali leśne zapachy. Ostatnim wyświetlanym w kinie filmem – 25 października 2008 – był „Hotel Paradiso”.

    Dom pod Wieżyczkami. Rozświetlone nocą wieżyczki miały być atrakcją placu i jego wyznacznikiem – niewątpliwie zwracają uwagę, do dziś.

    Przy placu mieściły się najlepsze sklepy – Cepelia, księgarnia, delikatesy i znajdowały się eleganckie lokale – kawiarnia i restauracja Mimoza. Pierwsza w Tychach herbaciarnia – Gruzińska, oraz salon Biura Wystaw Artystycznych również miały tu swoje siedziby.

    Plac Bieruta [Baczyńskiego] – kawiarnia Mimoza
    Zdjęcie ze strony abc.tychy, fot. Stanisław Kasperowicz

    Obecnie w miejscu Kina Andromeda działa Pasaż Kultury Andromeda gdzie znajdziecie przestrzeń co-workingową, bar mleczny i wielokran, odbywają się prelekcje i warsztaty i projekcje. W lokalach dookoła placu znajdują się lokale gastronomiczne, galeria sztuki i księgarnia. Na środku placu znajduje się fontanna dmuchawiec – jeden z symboli miasta, która zimą przeistacza się w świąteczną instalację.

    Ciekawym pomysłem był projekt instalacji artystycznej autorstwa Mariusza Chodorka i Łukasza Łyducha poświęconej patronowi placu, Baczyńskiemu. Projekt zakładał rozmieszczenie na placu dwudziestu trzech kostek – liczba równa liczbie lat, które przeżył Baczyński – z czarnego granitu i szkła. Na kamiennej bazie ułożone warstwowo miały spoczywać szklane tafle z tekstami wierszy poety, obok, na kamieniu, te same teksty napisane Braillem. Z powodu braków finansowych na placu postawiono jedynie trzy kostki.

    TEATR MAŁY

    Tyski Teatr Mały powstał w roku 1964, w kolejnym oddano budynek do użytku. Swój wygląd zawdzięcza trzem panom – Wacław Jaciow, Bolesław Seredyński i Kazimierz Wejchert stworzyli koncepcję projektu, projekt do realizacji to dzieło Jaciowa. Elewacja budynku – ze szkła i kamienia – zwrócona jest w stronę potoku i rynku Starego Miasta. Środkowa część budynku to piętro umieszczone na słupach, w podcieniach znajduje się wejście do teatru oraz przechodzi się nim na dziedziniec.

    Teatr Mały. Mozaika o motywach architektonicznych umieszczona na zachodniej ścianie budynku to dzieło Janusza Włodarczyka [również autor projektu] i Franciszka Wyleżucha.

    Resztki budynku, który znajduje się naprzeciwko Teatru Małego, to tzw. Dom Mengershousów. Na jego parterze niemieckie małżeństwo prowadziło sklep a przed budynkiem znajdował się ogród, oraz rosły jabłonie. Był to swego czasu jeden z najładniejszych budynków w Tychach.

    B – JAK BALBINA

    W czasach współczesnych do osiedla Barbara dobudowano aneks w postaci nowych budynków podosiedla Balbina. Powstał na terenie byłej wytwórni elementów prefabrykowanych między linią kolejową, a ulicą Budowlanych.

    Zakład, na terenie którego powstało osiedle Balbina, w tle osiedle B i wieża kościoła Marii Magdaleny
    Zdjęcie ze strony abc.tychy, fot. Zygmunt Kubski, ok. 1959

    Osiedle budowało Tyskie Towarzystwo Budownictwa Społecznego [o ile się nie mylę – w całości]. W większości budynki mieszkalne zebrane zostały w grupy, budowane wokół niewielkich wewnętrznych placów.

    Zadaszony fragment ulicy Pasaż Europejski służy za mini deptak handlowy.

    W parterze większości budynków znajdują się lokale handlowe i użytkowe. Na osiedlu znajduje się duży nowoczesny plac zabaw i mini centrum handlowe – Czerwona Torebka.

    Na placu Bacewicz stoi mała rzeźba nawiązująca do innych animalistycznych realizacji w Tychach – gąska Balbinka na osiedlu Balbina.
    Autorem jest Robert Sobociński. Podobno gąska przynosi szczęście każdemu, kto na niej usiądzie, a zwłaszcza rozpoczynającym naukę pierwszoklasistom.

    ZIELONE OSIEDLE B

    Jak w całych Tychach tak i na osiedlu B znalazło się miejsce na zieleń. Jednym z najbardziej znanych jest Skwer przy ulicy Hlonda, położony wzdłuż Potoku Tyskiego, w którym znajdziecie siłownię plenerową. Po drugiej stronie tej ulicy powstaje jednak inne ciekawe zielone miejsce. Na terenie skweru u zbiegu ulic Hlonda i Burschego, gdzie znajduje się już Psi Park założony został sad miejski. Jest to przestrzeń, w której dostępne dla każdego do zbioru znajdą się drzewa owocowe – różne odmiany wiśni i czereśni, śliwy, morele, brzoskwinie, jabłonie [kosztela, antonówka, złota reneta, papierówka, koksa pomarańczowa], krzewy malin, jeżyn, porzeczek, agrestu, oliwnik, rokitnik, pigwowiec i aronię. Do obsadzenia pergoli użyto 20 sadzonek różnych rodzajów winorośli. W sadzeniu wzięło udział kilkadziesiąt mieszkańców Tychów. Siedziska wykonano z drzew powalonych, lub przeznaczonych do wycięcia na terenie Tychów. W założeniu sad ma nie potrzebować opieki człowieka. Rośliny zostały nasadzone tak, aby się wzajemnie wspierać, a ochronę przed nornicami mają zapewnić cebulki narcyzów.

    Sad miejski – wizualizacja, źródło: UM Tychy
  • Tychy od A do Z osiedle A
    Travel,  Tychy

    Tyski alfabet. Nowe Tychy od A do Z – osiedle A

    Często bywa tak, że mieszkając w jakimś mieście nie zauważamy jego urody, nie widzimy jak jest niezwykłe. Seria “Tyski alfabet. Tychy od A do Z” jest dla mnie szansą dojrzenia nie zauważanych na co dzień szczegółów miasta, w którym mieszkam. Jest też możliwością przedstawienia Tychów innym, zainteresowania ludzi tym miastem. Dzisiaj Tychy nie jawią się podróżnikom, jako warte odwiedzenia, a myślę, że są. Za projekty budynków i osiedli w Tychach odpowiadali doskonali architekci, którzy zdobywali i wciąż zdobywają nagrody za pracę w naszym mieście.

    Zapraszam Was na wycieczkę po tyskich osiedlach, które nazwane są literami alfabetu od A do Z. System ten miał swój początek na deskach architektów, którzy literami oznaczali projekty poszczególnych zespołów osiedlowych. Jak to bywa – najtrwalsze są prowizorki, więc ta tymczasowa nomenklatura przeszła do języka tyszan i została w końcu prawnie usankcjonowana. Teoretycznie do każdej z tych liter przypisane jest imię żeńskie – A, to Anna, B – Barbara, C – Celina, ale to rozbudowane nazewnictwo nie jest szczególnie popularne i spora część tyszan nie wie, jakie imię patronuje któremu osiedlu.

    Mapa osiedli Tychy
    Mapa tyskich osiedli
    Źródło: www.abc.tychy.pl

    Zapraszam Was dzisiaj na…

    Osiedle A, jak Anna

    Tychy od A do Z - osiedle A
    Sgraffito witające przybywających do Tychów od strony dworca PKP i autobusowego
    Zygmunt Acedański, 1955r.

    Osiedle A, jak jego nazwa sugeruje, powstało jako pierwsze z osiedli. Zaprojektowane zostało przez Tadeusza Teodorowicza-Teodorowskiego. Pierwsze mieszkania na osiedlu oddano do użytku w 1952 roku. Osiedle zbudowane zostało z cegły, na planie osiowym, z placem i okazałym budynkiem domu kultury w centralnym punkcie. Na terenie osiedla znajdowały się placówki edukacyjne [szkoły, przedszkola, żłobek], wspomniany dom kultury, przychodnia i sklepy w parterach budynków. Osiedle miało stanowić wierne odzwierciedlenie doktryny socjalistycznej, być „socjalistyczne w treści i narodowe w formie”. Ideolodzy kierunku wskazywali do naśladowania renesans, klasycyzm, neoklasycyzm. Ład i harmonia były wysoko cenione, dlatego główne cechy osiedla to uporządkowanie, jasność, symetria i czytelność kompozycji. Widać to na poniższym planie.

    Tychy osiedle A
    Plan osiedla A. Źródło: Nowe Tychy. Tychy 1960

    Osiedle A wybudowano jako miejsce zamieszkania dla 6100 osób. To jedyne tyskie osiedle w którego projekcie zrealizowano programowe założenia sztuki socrealizmu. Jego centralny plac, z domem kultury, wzorowano na Piazza del Campidoglio w Rzymie projektu Michała Anioła. Rzymskie pochodzenie mają również tabliczki z wizerunkami zwierząt nad wejściami do klatek. W architekturze zauważyć można liczne detale i dekoracje. Mamy tu gzymsy, lizeny, rozety, boniowanie, attyki, kolumny, podcienia, są płaskorzeźby, plakiety zoomorficzne, rzeźby, sgraffita. Nie znacie przynajmniej połowy tych słów? Nie martwcie się, nie jesteście sami. Wyliczyłam je, żeby dać Wam wyobrażenie jak ciekawe i różnorodne jest to osiedle.

    Tychy od A do Z osiedle A
    Ceramiczna płaskorzeźba nad wejściem do dawnego zachodniego przedszkola, Tadeusz Głód, 1955, ceramika glazurowana na zielono

    Plac świętej Anny

    Osie północ – południe, na których, w myśl socjalistycznych wytycznych opierał się plan osiedla, przecinają się na placu świętej Anny, pierwotnie – Stalina, szybko zmienionego na Pstrowskiego. U wjazdu na plac od strony ulicy Andersa [dawniej Lenina] znajduje się rzeźba przodowniczki pracy – murarki z kielnią w jednej, a modelem budynku w drugiej ręce. Sztuka w przestrzeni osiedla miała wpisywać się w konwencję realizmu socjalistycznego – gloryfikować pracę, wartości rodzinne i zdrowy tryb życia wypełnionego sportem.

    Tychy od A do Z - osiedle A
    Rzeźba murarki została odsłonięta w 1955 roku, wykonanie – Stanisław Marcinów
    Rzeźby powstawały najpierw jako gipsowe modele w pracowniach, następnie na wolnym powietrzu, już na terenie osiedla były odlewane ze sztucznego kamienia. Następnie za pomocą pistoletu natryskowego powlekane warstwą aluminium i specjalnej farby brązującej – co miało imitować fakt, że odlane zostały z brązu. Farby szybko zaczęły się łuszczyć, a posągi retuszowano w sposób amatorski używając nieodpowiednich do tego celu farb. Obecnie są bez jakichkolwiek powłok.

    Nad placem świętej Anny góruje monumentalny budynek byłego domu kultury. Mieściło się w nim między innymi kino Górnik – dzisiaj szkoła tańca Tito Dance. Od frontu, po lewej i prawej stronie umieszczono płaskorzeźby, z tyłu budynku stoją rzeźby górnika i hutnika.

    Plac świętej Anny został w ostatnich latach odnowiony. Przed dawnym domem kultury powstał skwer z fontanną.

    Tychy od A do Z - osiedle A
    Widok na plac św. Anny od strony wlotu z ulicy Andersa
    Monumentalizująca w wyrazie architektura, ciągi kolumn i filarów, niektóre zwieńczone arkadami, boniowanie w dolnych partiach elewacji, bogato zdobione gzymsy i balustrady, fasady budynków zwieńczone poprzedzonymi szerokim gzymsem attykami.

    Za budynkiem domu kultury znajdują się budynki dwóch szkół. Zbudowane jako swoje lustrzane oblicza tworzą niejako dwa symetryczne skrzydła dla domu kultury. Do lewej – chodziły dzieci mieszkające na wschód od linii północ – południe. Do prawej te, mieszkające na zachód od osi. Nad wejściem do szkoły wschodniej zachowała się oryginalna płaskorzeźba.

    Lampa górnicza

    Wśród pierwszych mieszkańców osiedla były rodziny górników kopalni Ziemowit, dlatego górnik jest nieoficjalnym patronem osiedla. Początkowo osiedle nazywano Górniczym. Przy domu kultury znajdziemy rzeźbę górnika, kino na osiedlu nosiło nazwę Górnik, a wschodni kraniec osi osiedla zamyka lampa górnicza. Oryginalna z powodu zniszczenia została rozebrana w 2009 roku, obecna – odtworzona w skali 10:1 różni się trochę od pierwowzoru. Ma 4,8 metra wysokości i waży 720 kilogramów.

    Tychy od A do Z - osiedle A
    Tychy, osiedle A, lampa górnicza
    Tychy od A do Z - osiedle A
    Tychy, osiedle A, lampa górnicza

    Sgraffita, nie ujęte w artykule rzeźby, budynki mieszkalne osiedla A na stories na koncie instagramowym ByAgaBlog.

  • Polska,  Travel,  Tychy

    Mobile Photo Trip Tychy

    Tychy to „moje” miasto, więc nie mogło mnie nie być na Mobile Photo Trip Tychy. Nawet, gdybym musiała iść na doczepkę. Na szczęście załapałam się do ekipy i 8 grudnia ruszyłam z resztą na zwiedzanie Tychów.

    MOBILE PHOTO TRIP

    Ideą mobile photo tripów jest rozwój i promowanie fotografii i fotografów mobilnych. W tym celu ludzie współdzielący pasję do mobilnej fotografii spotykają się w różnych miejscach Polski, wymieniają doświadczeniami i dzielą umiejętnościami, a przy okazji poznają okolicę. Efekty tych spotkań można obserwować na instagramie. Co miesiąc od września do czerwca spotkanie odbywa się w innym mieście.

    TYCHY

    Wycieczka obejmowała jedynie część tyskich standardów. Zaczęliśmy od Browaru Obywatelskiego, przeszliśmy przez osiedle A, a następnie – dzięki uprzejmości TLT, czyli Tyskich Linii Trolejbusowych, odbyliśmy wycieczkę objazdową od mozaiki pod szkołą zegowską, przez kościół Ducha Świętego, Bramę Słońca po Paprocany.

    https://www.instagram.com/p/BrICGO7jfNs/

    Dawno nie byłam tak zdziwiona, jak wtedy, kiedy trajtek porzucił swoją trasę i bez podpiętych szelek wjechał pod szkołę.

    Tichauer – Browar Obywatelski Tychy
    Kaczki na Paprocanach

    W planach był jeszcze Urząd Miasta i Park Miejski oraz spacer na Plac Baczyńskiego przez Park Niedźwiadków, ale jak to bywa z dużą grupą – zabrakło czasu. Wszyscy się ciągle rozłazili i nie umieli być nigdzie na czas – nie rzucam kamieniem, też nie jestem bez winy.

    Po przerwie obiadowej na Placu Baczyńskiego wybraliśmy się na wycieczkę do Browaru Książęcego. Wycieczka, i degustacja po niej, były sponsorowane przez browar. Tam skończyła się oficjalna część tripu.

    https://www.instagram.com/p/BrI6csRjENY/

    Wszystkie opublikowane zdjęcia z tripu znajdziecie na Instagramie. // Krótka relacja z Mobile Photo Trip Częstochowa na blogu.