• Polska,  Travel

    Zamek w Krasiczynie

    Leżący niedaleko Przemyśla zamek w Krasiczynie jest jednym z najładniejszych zamków w Polsce [opinia subiektywna:)]. Jest to te jeden z najpiękniejszych pomników polskiego renesansu. Biały czworobok z czterema narożnymi okrągłymi wieżami na tle zieleni dookoła prezentuje się imponująco i trochę bajkowo.

    Zamek w Krasiczynie. Z prawej Baszta Boska, z lewej – Papieska.

    Wspomniane wieże nazwane zostały – Boską, Papieską, Królewską i Szlachecką. Jednym z najcenniejszych elementów architektonicznych zamku jest mieszcząca się w Baszcie Boskiej kaplica. Uwagę przyciągają również bogato rzeźbione portale, loggie, arkady. Unikalne są dekoracje ścienne, tzw. sgraffita, których powierzchnię szacuje się na 3500 metrów kwadratowych. Przedstawiają one między innymi wizerunki polskich królów i rzymskich cesarzy. Zdobienia i dekoracje są dziełem przemyskich rzemieślników.

    Do zamku prowadzi kamienny most. Na dziedziniec wchodzimy przez bramę zwieńczoną wieżą zegarową.

    HISTORIA ZAMKU KRASICZYN

    Przebudowę zamku rozpoczął w XVI wieku kasztelan przemyski Stanisław Krasicki. Wcześniej istniejący na tym miejscu drewniany obiekt powstał prawdopodobnie w XIV wieku. Zbudowali go Paweł i Janota, protoplaści rodu Orzechowskich. Syn Stanisława, Marcin, przebudował zbudowany przez ojca prosty zamek obronny w rezydencję, która przetrwała do naszych czasów w praktycznie nie zmienionej formie. Prace nadzorował włoski architekt Galeazzo Appani. Trwały one do śmierci Marcina.

    Po bezpotomnej śmierci Marcina Krasickiego właścicielem zamku w Krasiczynie został jego bratanek. Kolejnymi właścicielami byli Modrzewscy, Wojakowscy, Tarłowie, Potoccy i Pinińscy. Ostatni właściciele – Sapiehowie – przeprowadzili remont zamku oraz znacznie rozwinęli gospodarczo przynależne do niego grunta. Zamek utracili po drugiej wojnie światowej. Krasiczyn przejęło państwo. Utworzono w nim Technikum Leśne, a w latach siedemdziesiątych mecenat nad zamkiem przejęło FSO, a po jego likwidacji Agencja Rozwoju Przemysłu.

    Pechowe dla zamku okazywały się kontakty z Rosjanami. W 1726 roku spustoszyły go wojska carskie i Kozacy. Ówczesny właściciel – Jan Tarło – nie zdołał doprowadzić zamku do poprzedniego stanu. W 1939 roku, kiedy Krasiczyn na mocy paktu Ribbentrop Mołotow przypadł Sowietom, zamek po raz kolejny został przez nich zdemolowany. Zbezczeszczono też grobowiec. Metalowych trumien, po wyrzuceniu z nich zwłok, żołnierze używali jako wanien. Na rozpalonym na środku dziedzińca stosie spłonęło wszystko, czego Sapiehowie nie zdążyli uratować. Przekazy mówią, że ognisko płonęło przez półtora tygodnia.

    Relacja Andrzeja Sapiehy na temat tego, co zastał w zamku w 1941 roku za: Ksiądz Stanisław Bartmiński, Krasiczyn. Dzieje parafii i społeczności naszkicowane przez starego proboszcza.

    Na podłogach śmiecie, szmaty, papiery, porozrzucane i poniszczone
    książki. Ściany pstro pomalowane, obwieszone propagandowymi obrazami
    i afiszami. Mebli żadnych – w ich miejsce mnóstwo drewnianych prycz. W łazienkach wanny i umywalnie powyrywane. W baszcie sierpy i młoty w miejsce herbów. W kaplicy kompletna ruina: rzeźby na ścianach zniszczone aż do wysokości, do jakich dzicz mogła sięgnąć, ołtarze, ławki gdańskie, chórek drewniany i tablice marmurowe wyrąbane. Wszystkie 3 pomniki zniknęły. Grobowiec zamknięty, ale słyszeliśmy, że był zbezczeszczony. Kościół w miasteczku w strasznym stanie. Była w nim stajnia i podobno rzeźnia, bo były ślady krwi na podłodze. Nie ma ołtarzy ani ambony a ściany gołe. Domy miasteczka prawie wszystkie rozebrane.

    W notatkach prasowych wydawanych po wojnie zniszczenia przypisywano uchodźcom [link]. Jedynym ocalałym pomieszczeniem był salonik myśliwski, do którego wejście zostało zamurowane. Uniemożliwiło to Rosjanom znalezienie go.

    Na zamku gościli królowie Zygmunt III Waza, Władysław IV, Jan Kazimierz i August II.

    Zamek w Krasiczynie, 1939, fot. A. Lenkiewicz. Ze zbiorów polona.pl

    KRASICZYN DZISIAJ

    Pod zarządem Agencji Rozwoju Przemysłu S.A. w Krasiczynie przeprowadzono prace remontowe i konserwatorskie. Utworzono hotel, restaurację i centrum konferencyjne. W baszcie Boskiej odrestaurowano kaplicę, która pod względem urody porównywana jest z tą na Wawelu. Można w niej na przykład wziąć ślub.

    Zamek Krasiczyn zwiedzań można siedem dni w tygodniu od godziny 9 do 16 od kwietnia do października. Zwiedzanie budynku odbywa się z przewodnikiem [start o pełnych godzinach]. Bilet normalny gwarantujący kompleksowe zwiedzanie kosztuje 25 zł, ulgowy – 19 zł. Można również wykupić bilet do samego parku [4/2 zł] lub na zwiedzanie zamku bez wieży i lochów [18/12 zł]. Po sezonie można się umówić na zwiedzanie telefonicznie.

    Nocować w Krasiczynie można na zamku, w Powozowni, w pawilonach Myśliwskim i Szwajcarskim. W tym ostatnim dodatkowe atrakcje zapewnia duch Zosieńki, która odebrała sobie życie przez złamane serce. Przy pobycie minimum trzydniowym pobyt w Pawilonie Szwajcarskim to koszt od 80 do 100 złotych ze śniadaniem. Całkiem przyzwoita cena jeśli weźmiemy pod uwagę otoczenie.

    Po więcej informacji można się udać na stronę zamku.

    PARK ZAMKOWY

    Obecny wygląd zamku jest głównie zasługą Sapiehów. Pod ich opieką został on uporządkowany i odnowiony. Znaleźć w nim można ponad 200 gatunków drzew i roślin egzotycznych, które z licznych podróży przywozili członkowie rodu. Wiele gatunków znajduje się na liście roślin chronionych, na przykład sosna limba, która poza parkiem rośnie w Polsce jedynie w Tatrach. Znajdziecie tu też platany, orzech czarny, cyprysiki, korkowca, miłorząb, modrzewie, jarząby i wiele innych.

    Na terenie parku można znaleźć drzewa – pomniki rodzinne. Rodzina Sapiehów miała w zwyczaju sadzić drzewo po urodzeniu każdego kolejnego potomka. Lipy sadzone były po narodzinach córki, dęby – syna. Pod drzewami zachowały się kamienne tablice z imionami i datami urodzin dzieci Adama Sapiehy.

    Park w Krasiczynie, tablica upamiętniająca narodziny syna Adama Sapiehy – Leona.

    Więcej na temat rosnących w parku rośli i drzew dowiecie się ze strony zamku.

  • ratusz bielsko rynek
    Swego nie znacie...,  Travel

    Bielsko-Biała – po drugiej stronie Partyzantów

    „Swego nie znacie…” to blogowy cykl o podróżach najmniejszych, po najbliższej okolicy Tychów, w których mieszkam, a których okolice zawsze traktowałam po macoszemu. O zwiedzaniu Katowic, które zawsze były tylko miejscem, w które się jechało na ciuchy, Bielska – które było jedynie bazą wypadową w góry i innych miejsc, które nie wydają się być ciekawe, a są. Dzisiaj właśnie Bielsko-Biała

    BIELSKO-BIAŁA JAKIEJ NIE ZNAŁAM

    Bielsko-Biała – baza przesiadkowa w góry, galerie handlowe, sklepy tekstylne, które w innych rejonach śląska wyginęły, dużo samochodów, mało zieleni… Takie miałam zawsze skojarzenia z Bielskiem. Nie widziałam w nim nic ładnego, ale kolejne osoby wmawiały mi, że nie wiem o czym mówię, więc po krótkiej naradzie z wujkiem Google wyruszyłam znaleźć coś ładnego w Bielsku. Jakie było moje zdziwienie, kiedy faktycznie znalazłam wiele takich miejsc. Wystarczyło przejść na drugą stronę ulicy Partyzantów – na którą nigdy nie przechodziłam.

    Pierwszym punktem na trasie był zamek książąt Sułkowskich, którego bryłę znałam, jako że jest on tuż przy głównej arterii. Zaskoczył mnie natomiast wewnętrzny zadaszony dziedziniec, którego się nie spodziewałam i który robił spore wrażenie.

    Zamek wybudował w XV wieku książę cieszyński Wacław I. Ostatnimi właścicielami byli książęta Sułkowscy, którym zawdzięcza ostateczny wygląd. Obecnie jest to siedziba Muzeum w Bielsku-Białej.

    Zdziwieniem dla mnie było też, że w Bielsku jest nieznany mi rynek, ponieważ zawsze sądziłam, że centrum miasta jest gdzieś w okolicy centrów handlowych. Rynek zachował pochyłość, na której został wytyczony w czasie lokalizacji.  Znajdująca się wokół niego najstarsza część miasta zachowała owalny kształt średniowiecznej osady targowej. Rynek otacza głównie zabudowa pochodząca z XVII-XX wieku. Płyta rynku, wyremontowana, została pokryta nową kostką. Jest tu fontanna Neptuna ze sztucznym kanałem oraz kopia figury św. Jana Nepomucena. Na rynku wyeksponowane są mury fundamentów dawnej wagi miejskiej i studni odkryte podczas wykopalisk.

    ULICE PODCIENIE I SCHODOWA

    Często w wyszukiwaniach, jako warte obejrzenia, pojawiały się ulice Podcienie i Schodowa. Obie totalnie zaniedbane i wymagające remontu, ale mimo tego posiadające swój czar.

    Ulica Schodowa, jest ulicą graniczną Starego Miasta od strony południowej – jest częścią niezmiennego, średniowiecznego układu miasta.

    Ulica Podcienie – wszystkie kamienice wybudowane na początku XIX wieku miały podcienia, obecnie w części zamurowane; zachowały się podcienia w zachodniej pierzei rynku i ul. Podcienie
    Kamienica, u. Podcienie
    ul. Schodowa

    BIELSKI SYJON

    Bielski Syjon to ewangelicka dzielnica Bielska Białej. Jej centralną część stanowi plac Marcina Lutra, przy którym znajdziemy między innymi kościół p.w. Zbawiciela z końca XVIII wieku.

    Kościół ewangelicki p.w. Zbawiciela, przy którym znajduje się pomnik Marcina Lutra

    Nazwa Bielski Syjon nawiązuje do Syjonu w Jerozolimie, prawzoru świętego miejsca i społeczności skupionych wokół niego wiernych.

    Brama cmentarza ewangelickiego założonego w 1833 roku.

    W dzielnicy znajdują się następujące zabytki:

    • kościół p.w. Zbawiciela i znajdujący się przy nim – jedyny w Polsce – pomnik Marcina Lutra, oraz plebania kościoła
    • budynek Wyższej Szkoły Administracyjnej, dawniej szkoła męska i seminarium nauczycielskie,
    • budynek szkoły podstawowej nr 2 – dawniej szkoła żeńska,
    • stary cmentarz ewangelicki
    • Gimnazjum i Liceum Towarzystwa Szkolnego im. M. Reja,
    • Budynek Ośrodka Wydawniczego Augustana
    • studnia pastorów
    • Pomnik Wdzięczności i Miłości
    • Dom Opieki SOAR – zbudowany w latach 1906–1907 jako sierociniec ewangelicki
    • Prokuratura Okręgowa – gmach zbudowany w 1905 jako Śląski Ewangelicki Dom Diakonis (sióstr zakonnych
     
    Budynek Wyższej Szkoły Administracji 1863-65

    RATUSZ I OKOLICE

    Neorenesansowy ratusz Bielska położony jest – o dziwo 😛 – przy placu Ratuszowym. Powstał pod koniec XIX wieku. Na przeciwko ratusza znajduje się biuro informacji turystycznej.

    ratusz bielsko rynek
    Ratusz
    ratusz wieża bielsko
    Wieża z zegarem, jako wyraz dobrobytu, była jednym z wymagań dla architektów stających do konkursu na projekt ratusza.

    JEŚLI MACIE OCHOTĘ PRZESKOCZYĆ DO INNEGO ARTYKUŁU Z CYKLU „SWEGO NIE ZNACIE” KLIKNIJCIE W ZDJĘCIE

     

     

     

     


    WSZYSTKIE WPISY Z CYKLU ZNAJDZIECIE >>TUTAJ<<