Polska,  Rowerem,  Travel

Green Velo – Białystok i Supraśl

Naszą przygodę z Green Velo rozpoczęłyśmy w Białymstoku. Ilekroć słyszę tą nazwę w głowie odzywa mi się “a Białystok i tak wygra”. Kto jest na tyle wiekowy, żeby pamiętać pierwsze edycje polskiego You Can Dance, ten wie o co chodzi 🙂 Od lat, dzięki adwokaturze swoich młodych i zdolnych, miasto pracuje na opinię polskiej stolicy tańca, ale nie dlatego swoje pierwsze kroki skierowałyśmy w tą stronę. Główną przewagą, dla dwóch kobiet z rowerami i sakwami był fakt, że nie trzeba się było nigdzie przesiadać, żeby do niego dotrzeć. Białystok i Supraśl były dwoma pierwszymi miastami na naszej trasie po szlaku Green Velo.

czytaj pierwszy wpis: Wstęp

BIAŁYSTOK

Białystok, miasto na Wysoczyźnie Białostockiej to doskonała baza wypadowa. Na północy i wschodzie od miasta znajdziecie Puszczę Knyszyńską, na zachód – Narwiański Park Narodowy. Takie położenie spowodowało włączenie miasta do międzynarodowego projektu Sieci Zdrowych Miast [?] realizowanego przez Światową Organizację Zdrowia. Miasto położone jest nad rzeką Białą i jej zawdzięcza swoją nazwę.

Według legendy Białystok założył Giedymin – wielki książę litewski. Zabłądził on w puszczy, która znajdowała się na terenach, na których obecnie leży miasto i po nocy tam spędzonej obudził się w przepięknej dolinie potoku o krystalicznie czystej wodzie. Postanowił wybudować tam miasto. Pierwsza wzmianka o wsi Bielszczany Stok pochodzi z 1426 roku. W drugiej połowie wieku XVII w wianie Katarzyny Aleksandry, córki hetmana Czarnieckiego, Białystok wszedł w posiadanie Branickich, którym zawdzięcza swój rozwój. Lokacja miasta nastąpiła około 1665-1668 roku.

Współczesny Białystok zawdzięcza swój wygląd pożarowi, który w 1753 strawił centrum miasta, co pozwoliło na nowo rozplanować układ ulic i zabudowy.

Kolejny skok w rozwoju miasta nastąpił po powstaniu listopadowym, kiedy właściciele zakładów włókienniczych z Łodzi zaczęli przenosić swoje fabryki do miasta. Białystok stał się wtedy dużym ośrodkiem włókienniczym. Nazywany był w tym okresie podlaskim Manchesterem.

W ostatnich latach Białystok pełni coraz ważniejszą rolę turystyczną – głównie dzięki swojemu położeniu i możliwości dojazdu koleją.

Dworzec PKP, Białystok – początek podróży

Na pierwszy ogień poszły zabytki sakralne Białegostoku, które w tym mieście są warte uwagi – zwłaszcza dla nieobytego jeszcze ze wschodem Polski oka. Cerkiew św. Ducha, monumentalny kościół św. Rocha, cerkiew Marii Magdaleny i cerkiew św. Mikołaja.

Kościół p.w. św. Rocha i Chrystusa Króla to modernistyczny kościół z lat 1926-1947. Usytuowany na wzgórzu, śnieżnobiały, otoczony murem godnym zamku robi niesamowite wrażenie. Wybudowany został wg projektu Oskara Sosnowskiego na planie ośmioboku zbliżonego kształtem do gwiazdy. Wcześniej na wzgórzu znajdowała się kaplica św. Rocha zbudowana przez Jana Klemensa Branickiego w 1750 roku wraz z cmentarzem sprofanowanym przez Rosjan podczas powstania styczniowego.

W pobliżu Opery i Filharmonii Podlaskiej, na wzgórzu znajduje się cerkiew św. Marii Magdaleny. Została ufundowana w 1758 przez Jana Klemensa Branickiego jako katolicka kaplica przydrożna położona, w tamtych czasach, poza obrębem miasta. Dziś, na skutek rozrostu Białegostoku, znalazła się w centrum miasta.

Neoklasycystyczny sobór katedralny p.w. św. Mikołaja Cudotwórcy zbudowano w 1846 roku. Malowidła wzorowane na tych znajdujących się w soborze kijowskim powstały podczas drugiego remontu świątyni w 1910 roku. Autorem polichromii był Michał Awiłow.

Świątynie Białegostoku doprowadziły nas do trójkątnego białostockiego rynku i naszego pierwszego podlaskiego obiadu.

Północna pierzeja rynku – w tle zespół katedralny p.w. Wniebowzięcia NMP
Ratusz, obecnie Muzeum Państwowe, powstał w latach 1745-1761. Został rozebrany w 1940 roku, a następnie zrekonstruowany w latach 1954-1958. Korpus budynku łączy się z czterema alkierzami. Nad całością wznosi się wieża zegarowa nakryta barokowym hełmem z latarnią i iglicą.
Moja pierwsza w życiu babka ziemniaczana – i początek wielkiej do niej miłości – i pierwszy kwas chlebowy. Jak mogłam do tego czasu nie wiedzieć o ich istnieniu? I o tym, jak bardzo brakowało ich w moim życiu? 🙂

Z rynku przejechałyśmy pod zespół katedralny p.w. Wniebowzięcia NMP. Pierwszą świątynią w tym miejscu jest późnorenesansowy kościół z lat 1617-1626. Ufundowany przez Wiesiołowskich, przebudowany przez Branickiego miał charakter obronny. To ta biała część na zdjęciu.

Aby ominąć zakaz władz carskich zakazujących budowy nowych kościołów, do istniejącego budynku wykonano dobudówkę. Ta dobudówka to imponujący, zbudowany w latach 1900-1905 kościół katedralny.

Ostatnim punktem w naszym planie był podlaski Wersal – imponujący pałac Branickich, który odzyskuje splendor i urodę po zniszczeniach i grabieżach wojen światowych.

Pałac pochodzi z pierwsze połowy XVIII wieku. W skład zespołu wchodzi nie tylko budynek pałacu, ale również dwupoziomowy park z sadzawkami i rzeźbami, galerie, oficyny i pawilony. Główne wejście na teren pałacowy wiedzie przez bramę zwaną „Gryfem”. Z bramą znajduje się dziedziniec wstępny, na którym odbywały się ćwiczenia wojskowe. Dalej oddzielony ozdobnym murem dziedziniec honorowy, na którym toczyło się życie dworu. Obecny wygląd pałacu to efekt pracy wielu wspaniałych architektów.

Budynek pałacu składa się z trójkondygnacyjnego korpusu głównego i dwóch skrzydeł. Bogato zdobiona fasada, arkady i ozdobny balkon, hełmy i attyki zasłużyły dla pałacu na miano polskiego Wersalu. We wnętrzach zachowało się jedynie wyposażenie pokoju chińskiego oraz kaplicy.

SUPRAŚL

Z Białegostoku udałyśmy się do Supraśla. Nie był to najprzyjemniejszy odcinek naszej trasy, a że był pierwszy – nastawił nas lekko pesymistycznie. Rozkopana droga, konieczność jazdy wśród samochodów na długich, ciasnych odcinkach ruchu wahadłowego – a wiadomo rower nie jedzie tak szybko jak auto. Z tego co mi się udało znaleźć w sieci obecnie ten odcinek jest już zrobiony. Zakończenie etapu w uroczym Supraślu trochę poprawiło nam humory, pomogła też kolejna porcja babki ziemniaczanej.

Supraśl powstał około 1500 roku. Według legendy miejsce wybrała Boża Opatrzność, którą o przewodnictwo poprosili mnisi z Gródka puszczając z biegiem rzeki Supraśl drewniany krzyż z relikwiami. Miał się on zatrzymać w miejscu najbardziej odpowiednim na budowę klasztoru i padło na uroczysko Suchy Hrud. Przez wieki Supraśl był ośrodkiem religijnym, drukarskim, przemysłowym. Dziś, ze statusem uzdrowiska, skupia się na turystyce.

Główną atrakcją i symbolem miasta jest klasztor prawosławny, którego zabudowania otaczają znajdującą się w centrum placu cerkiew. Z lotu ptaka zespół wygląda imponująco, ale i z ziemi jest co podziwiać.

W mieście znajdują się dwa warte odwiedzenia muzea – Ikon, oraz Sztuki Drukarskiej i Papiernictwa. My niestety ich nie odwiedziłyśmy, ponieważ spędziłyśmy w Supraślu późny wieczór i noc, ale jeśli jeszcze kiedyś będę w okolicy, nie omieszkam nadrobić.

Przemysłowy rozwój zawdzięcza Supraśl podatkowi nałożonemu przez władze carskie po upadku Powstania Listopadowego na towary z Królestwa Polskiego. Rody Zachertów i Buchholtzów postanowiły przenieść swoje biznesy poza granicę Królestwa i wybór padł na Supraśl. Wraz z fabrykami przenoszą się także pracownicy. Po nich do dziś w Supraślu pozostały zbudowane przez Zacherta domy, tzw. domy tkaczy stojące wzdłuż ulicy 3 Maja.

Pamiątką po drugim rodzie jest znajdujący się w centrum miasteczka Pałac Buchholtzów. Jest to poniekąd pomnik miłości Adolfa Buchholtza Juniora do Adeli Marii, córki Karola Scheiblera, bogatego łódzkiego przemysłowca, który pilnował, żeby córka miała godne warunki po ślubie i wymagał ich zapewnienia od przyszłego zięcia.

Obecnie w pałacu mieści się liceum plastyczne.

Jednak to, co mnie urzekło najbardziej w Supraślu, to wieczór nad rzeką. Delikatna mgła, leniwy nurt, śpiew ptaków… Cudowne miejsce na odpoczynek i regenerację po ciężkim dniu.

W Supraślu corocznie odbywają się Spotkania z Naturą i Sztuką Uroczysko. W ramach Spotkań z Naturą i Sztuką odbywają się: zajęcia warsztatowe, koncerty, wystawy, spektakle, spotkania autorskie, sesje przyrodnicze, rajdy i wycieczki przyrodniczo-turystyczne, spotkania z podróżnikami, pokazy filmów dokumentalnych i fabularnych, imprezy i festyny plenerowe, a wśród nich Festiwal Kuchni Regionalnych i Mistrzostwa Świata w Pieczeniu Babki i Kiszki Ziemniaczanej, a wszystko inspirowane przyrodą i kulturą pogranicza północno-wschodniej Polski. Jeżeli efekty pracy uczestników Mistrzostw są później przeznaczone do degustacji zdecydowanie warto uwzględnić Uroczysko w swoich rocznych planach.

Z Supraśla skierowałyśmy się w stronę Sobótki – nasz pierwszy, z dwóch zaplanowanych, zjazd ze szlaku to Szlak Tatarski.


Pozostałe artykuły z wyprawy szlakiem Green Velo: Wstęp // Białystok i Supraśl // Szlak Tatarski // Gródek, Kraina Otwartych Okiennic i Narew // Białowieża i Białowieski Park Narodowy // Hajnówka, Dubicze, Kleszczele, Rogacze // Grabarka, Janów, Pratulin